Damian Węglarz - 5,21. W doliczonym czasie gry przytomnie przeniósł nad poprzeczką próbę loba w wykonaniu Dziewiatowskiego, jednak wcześniej spisywał się znacznie poniżej oczekiwań. Bał się wyjść do dośrodkowania Reguły przy golu Szabo, omal nie pozwolił się przelobować Dąbrowskiemu z rzutu wolnego (po błędnym obliczeniu toru lotu futbolówki uratowała go wówczas poprzeczka), do tego kilkukrotnie zaliczał niecelne wykopy i nie ruszał się z linii przy centrach piłkarzy Zagłębia. Doświadczony golkiper ostatnio nie przynosi drużynie spokoju.
Dominick Zator - 6,28. Bardzo udany powrót Kanadyjczyka do składu Arki. 31-latek był twardy i nieustępliwy w defensywie, świetnie czyścił swój rejon, przytomnie blokował zawodników gości, a do tego obiecująco wyglądał przy podłączeniach do akcji w ataku - choćby pierwszy gol dla żółto-niebieskich padł po jego dobrej, ostrej wrzutce na przedpole i wybiciu futbolówki pod nogi Kubiaka. Obecność w składzie byłego gracza Korony kosztem Marca Navarro dziwiła, ale decyzja Dariusza Banasika się obroniła.
Kike Hermoso - 6,69. Popełnił błąd przy straconej bramce, kiedy wypuścił Szabo spod opieki. Wyłączając tę sytuację, zagrał jednak bardzo dobry mecz - wygrywał stykowe piłki, wyprzedzał rywala w ruchu do futbolówki, prezentował zadziorność i waleczność. Powrót do wyjściowej jedenastki Hiszpana kosztem Serafina Szoty to bardzo dobra decyzja Dariusza Banasika.
Michał Marcjanik - 5,90. Najbardziej elektryczne ogniwo defensywnego kwartetu Arki we wtorkowy wieczór. ,,Marcjan” popełniał błędy w czytaniu gry, średnio radził sobie w walce bark w bark, a przede wszystkim przegrał kluczowy pojedynek z Regułą, który zakończył się asystą młodzieżowca Zagłębia i utratą bramki przez gdynian. Zespół potrzebuje w kolejnych meczach wyższego poziomu koncentracji i zwrotności u 31-latka.
Dawid Gojny - 6,51. Całkowicie wyłączył z gry ofensywnych zawodników Zagłębia, świetnie spisywał się w destrukcji, a do tego pokazał niespożyte siły w zasuwaniu na całej długości boiska i podłączaniu się do ofensywy, czego wymiernym dowodem jest asysta drugiego stopnia przy trzecim golu Arki, kiedy kapitan żółto-niebieskich znakomitym prostopadłym podaniem w tempo otworzył przestrzeń Szyszowi w polu karnym Zagłębia. Bardzo udany powrót 31-latka na pozycję lewego obrońcy po wojażach na środku defensywy za kadencji Dawida Szwargi.
Oskar Kubiak - 8,44. 19-latek nie przestaje zachwycać. Już po kwadransie miał na koncie gola kolejki po fenomenalnym atomowym rąbnięciu w okno bramki Buricia z narożnika szesnastki. Potem polował na kolejne piękne trafienia i mylił się minimalnie - zarówno z woleja po rzucie rożnym egzekwowanym przez Kerka, jak i z dystansu w drugiej połowie. Do tego wprowadził mnóstwo szumu na prawym skrzydle przy swoim łamaniu do środka, pokazał kawał odwagi w dryblingu i wyróżniał się dynamiką. W pełni zasłużenie wylądował w jedenastce kolejki. Oby tylko nie odbiła mu woda sodowa po wejściu z bramą do Ekstraklasy, bo potencjał w tym chłopaku jest co najmniej reprezentacyjny.
Aurelien Nguiamba - 4,92. W pierwszej połowie wyraźnie odstawał od bardzo dobrze dysponowanych kolegów. Francuz gubił się w rozegraniu, reagował w zwolnionym tempie, podawał niecelnie, głupio faulował i pachniało już czerwoną kartką dla defensywnego pomocnika. Na drugą część rywalizacji nie wyszedł, słusznie zmieniony przez Dariusza Banasika w przerwie.
Kamil Jakubczyk - 5,93. Wszędobylski w środku pola, było go mnóstwo w odbiorze i rozegraniu, podejmował bardzo obiecujące próby dynamizowania akcji ofensywnych, ale jednocześnie brakowało mu często dokładności, a po stracie piłki nie nadążał z powrotem i pozostawało mu faulowanie przeciwnika. 21-latek potrzebuje występu na przełamanie, bo w rundzie wiosennej ma niezłe momenty, natomiast spóźniony doskok do rywala w fazie obrony od kilku miesięcy stanowi u niego spory problem.
Sebastian Kerk - 8,56. Strzelił czwartego gola w tym sezonie po bajecznym uderzeniu z rzutu wolnego z 25 m w samo okienko bramki Buricia. Do tego prawie dołożył asystę po dorzuceniu futbolówki z kornera idealnie na nogę zamykającego akcję na długim słupku Kubiaka. A ponadto przez cały swój pobyt na murawie rewelacyjnie reżyserował grę żółto-niebieskich i raz po raz generował zagrożenie pod bramką Zagłębia po świetnie egzekwowanych rzutach rożnych. Został nominowany do jedenastki 27. kolejki Ekstraklasy i w pełni na takie wyróżnienie zasłużył. Kolejny kapitalny mecz Niemca.
Dawid Kocyła - 6,00. Wywalczył rzut wolny 25 m od bramki Buricia, który Kerk chwilę potem zamienił na gola. Sam też próbował znaleźć drogę do siatki, ale przy pierwszym jego uderzeniu skierował futbolówkę minimalnie obok słupka, a drugie zostało wyblokowane przez obrońców z Lubina. Zabrakło tym razem z jego strony konkretu, jednak w ogólnym rozrachunku 23-latek rozegrał niezłe zawody, był aktywny pod bramką rywala i pomagał w defensywie.
Vladislavs Gutkovskis - 6,88. Znów zmarnował dwie doskonałe sytuacje - najpierw, dobijając wyblokowany strzał Kocyły, przeniósł piłkę wyraźnie nad bramką, a potem w sobie tylko znany sposób nie wykorzystał świetnego zgrania Zatora po kornerze i z kilku metrów trafił w Kocabę. Trzeba jednak pochwalić Łotysza za dołożenie nogi przed linią bramkową po asyście Szysza i w konsekwencji strzelenie swojego drugiego gola w sezonie oraz za wywalczenie drugiej żółtej, a co za tym idzie - czerwonej kartki dla Nalepy. Włożył dużo walki we wtorkową rywalizację i zebrał tego plony - brawo dla doświadczonego napastnika za pokazanie charakteru.
Luis Perea - 6,17. Zastąpił w przerwie fatalnego Nguiambę i mimo że potrzebował kilkunastu minut, żeby się rozkręcić, to kiedy już rozwinął skrzydła, dał zespołowi spokój, opanowanie i kontrolę w środku pola. Wygrywał pojedynki fizyczne, zyskiwał przestrzeń i umiejętnie współgrał z wyżej ustawionymi kolegami. Do tego pokazywał się też w trzeciej tercji, jak wówczas, kiedy miał dobry pomysł wypuszczenia w uliczkę Kocyły. Jeśli Hiszpan jest w pełni zdrowy, nie wyobrażamy sobie, by w kolejnym spotkaniu znów to Francuz zaczął mecz w wyjściowej jedenastce.
Michał Rzuchowski - 5,41. Zmienił na boisku Jakubczyka na końcówkę rywalizacji i w porównaniu do wychowanka Pogoni grał zdecydowanie bardziej asekuracyjnie, bez brawury, natomiast było to operowanie bezpieczne. Zespół potrzebował w ostatniej fazie spotkania doświadczenia 32-latka i ,,Rzucho” z tej roli się wywiązał, przytrzymując futbolówkę przy nodze i podejmując trafne wybory.
Patryk Szysz - 5,93. W siedemnastym meczu w żółto-niebieskich barwach w Ekstraklasie dał zespołowi pierwszy konkret - asystę przy bramce Gutkovskisa. Tak go to rozochociło, że kilkanaście minut później oddał też dobry strzał na bramkę Zagłębia, obroniony jednak przez Buricia. W rywalizacji ze swoją byłą drużyną dał niezłą zmianę, pokazywał chęć do gry i potrafił znaleźć sobie miejsce na murawie.
Alassane Sidibe i Edu Espiau - grali za krótko, by zostać ocenieni.
Średnia ocen z sezonu
6,62 - Oskar Kubiak
5,96 - Jędrzej Grobelny
5,80 - Damian Węglarz
5,76 - Julien Celestine
5,73 - Michał Rzuchowski
5,69 - Kamil Jakubczyk
5,68 - Sebastian Kerk
5,50 - Marc Navarro
5,30 - Dawid Gojny
5,26 - Michał Marcjanik
5,20 - Luis Perea
5,15 - Kike Hermoso
5,01 - João Oliveira
4,99 - Serafin Szota
4,89 - Dawid Kocyła
4,83 - Dawid Abramowicz
4,81 - Edu Espiau
4,74 - Marcel Predenkiewicz
4,72 - Alassane Sidibe
4,70 - Nazarij Rusyn
4,65 - Tornike Gaprindaszwili
4,63 - Vladislavs Gutkovskis
4,59 - Aurelien Nguiamba
4,16 - Dominick Zator
4,08 - Diego Percan
4,06 - Hide Vitalucci
3,92 - Patryk Szysz
3,79 - Szymon Sobczak
Wybierani piłkarzem meczu
10 - Damian Węglarz
9 - Sebastian Kerk
3 - Kamil Jakubczyk, Oskar Kubiak
2 - Edu Espiau
1 - Nazarij Rusyn, Marc Navarro